Biznes na miarę naszych czasów

Biznes na miarę naszych czasów


Obudzić ducha przedsiębiorczości

0 duchu przedsiębiorczości, celach i szczęśliwym życiu z Janem Bryk-czyńskim, Dyrektorem Sieci Mię­dzynarodowej, rozmawia Katarzyna Piotrowska

Jak rozwijała się pana droga zawodowa?
Zawsze miałem i do czynienia z biznesem z klasycznym. Pracowałem w branży budowlanej, zajmowałem się [sprzedażą. Z wykształcenią jestem fizykiem | teoretykiem, długo szukałem dla siebie miejsca pracy, w końcu zatrzy­małem się przy branży budowlanej. Byłem dyrek­torem i miałem bardzo dobre wyniki pracy. Jednak w pewnym momencie zauważyłem, że rynek się kur­czy. Zacząłem szukać czegoś nowego.

I była to Akuna?
Nie od razu. Najpierw miałem kontakt z firmą ubezpieczeniową, następnie współpracowałem z kil­koma firmami w systemie MLM, a dopiero później, od marca 2003 roku, z Akuną, która dała mi o wie­le większe możliwości. Jestem miłośnikiem syste­mu sprzedaży sieciowej (network marketing). Jeśli przeanalizujemy to, co się dzieje na rynku, okazuje się, że gdy pytamy ludzi „Jak ci idzie?", większość odpowiada, że bardzo źle. Ludzie nie mają czasu i pieniędzy, żyją w ciągłej pogoni i frustracji. Za­wsze, kiedy pracujemy na etacie, w pewnym sensie pracujemy dla kogoś. Wiadomo, że chcemy zarabiać coraz więcej, natomiast nasz szef chce zapłacić nam jak najmniej. To oczywiste, bo przecież daje nam swoje pieniądze. Większość firm utrzymuje wyna­grodzenia na tak zwanej czerwonej linii. Płaci się ludziom jak najmniej, ale na tyle dużo, żeby opłaca­ło się jeszcze pracować.

Jak w takiej sytuacji dorobić się czegoś?
To jest trudne. Większość ludzi pracujących na eta tach nie jest w stanie dorobić się pieniędzy. Jeśli za­rabiają więcej, zmieniają styl życia, zaczynają więcej wydawać, zaciągają kredyty i żyją w ciągłej pogoni, czy zdążą na wszystko zarobić. To wpycha ich w pe­wien mechanizm: coraz więcej pieniędzy, coraz więk­sze wydatki, coraz więcej pracy, coraz mniej czasu. W zasadzie nie ma ludzi, niezależnie od pozycji, jaką zajmują, którzy dysponują zarówno pieniędzmi, jak i wolnym czasem. A na co komu pieniądze, jak nie ma czasu? Warto przyjrzeć się stylowi życia, jaki prowadzą prezesi wielkich firm. Ciągły pęd i brak czasu, a przecież są to ludzie, którzy bez wątpienia odnieśli ogromny sukces.

A może własna firma?
Tu sprawa wygląda jeszcze gorzej. Statystyki są po­rażające. Znaczna większość firm pada w przeciągu pierwszych pięciu lat. Prowadzenie własnej firmy jest naprawdę trudne. Trzeba stale kontrolować wiele czynników. Zadbać o sprawy prawne, podat­kowe, o bezpieczeństwo swojego biznesu, o pozycję na rynku, dużą ofertę. Ale najważniejsze - trzeba mieć pieniądze na start. Ludzie odkładają latami każdy grosz, pożyczają resztę i otwierają biznes. Za­łóżmy, że jest to sklep z warzywami. Zapożyczyliśmy się w całej rodzinie, wynajęliśmy lokal, kupiliśmy towar, wstajemy codziennie o 4 rano i co myśmy tak naprawdę zrobili? Kupiliśmy sobie za kilkadziesiąt tysięcy miejsce pracy i nadal nic nie mamy. Dopóki nie przyjdzie klient, to nie mamy nic. Nie jest łatwo prowadzić własną firmę. Jeśli prześledzi się ulice handlowe dużych miast, to okazuje się, że w prze­ciągu paru lat w jednym miejscu kilka razy zmienia się firma. To znaczy, że biznes jest trudny, kosztow­ny i ryzykowny. A poza tym trzeba dokonać ostre­go cięcia. Zrezygnować z pracy na etacie, która daje stałe dochody i rzucić się na głęboką wodę. To bar­dzo ryzykowne, szczególnie w dzisiejszych czasach.

Więc co pan zrobił, aby nie pracować po 14 go­dzin dziennie?
Dla mnie odpowiedzią na to pytanie była firma Akuna. Tutaj zyskałem wolny czas i pieniądze. Naj­ważniejsze jest to, że nie trzeba tak naprawdę wiele, aby zacząć. Nie trzeba rezygnować z pracy, aby spró­bować. Wystarczy podpisać umowę, co kosztuje 60 zł i zacząć pić Alveo. To ogromna inwestycja w swo­je zdrowie i przyszłość. Kilka spotkań tygodniowo już po 2-3 miesiącach przekłada się na konkretne dochody.

A kiedy należy rozważyć zmianę etatu na taki biznes?
Na pewno nie wcześniej niż wtedy, gdy nasze do­chody z budowy sieci konsumenckiej znacznie prze­kraczają dochody z etatowej pracy. Tutaj można za­cząć budować swoje bezpieczeństwo socjalne bez ryzyka. To jest bardzo dobry biznes na miarę naszych czasów.

A czym Akuna różni się od innych firm?
Akuna jest zupełnie wyjątkową firmą. Jej właści­ciele włożyli mnóstwo zaangażowania, aby ułatwić pracę innym. Firma przejmuje również sporą część obowiązków na siebie, dając tym samym poczucie bezpieczeństwa i komfort pracy. Ja nie muszę zajmo­wać się księgowaniem każdej butelki, rozliczaniem każdej osoby, która pracuje w mojej strukturze, to robi za mnie firma. W kwietniu 2004 w mojej strukturze zostało wypitych 10 436 butelek Alveo, gdybym miał je sam dostarczyć i rozliczyć, to nie miałbym czasu na nic więcej.

Często można usłyszeć opinie, że to już za późno, że zarabiają tylko ci, którzy pierwsi zaczęli?
To nieprawda, ponieważ człowiek, który jest w mo­jej strukturze, którego osobiście wprowadziłem, za­rabia więcej niż ja. Co więcej, to mnie naprawdę cie­szy! W Akunie nie ma zawiści, im lepiej idzie twoim ludziom, tym lepiej dla ciebie. Tutaj każdy pracuje na siebie. Jeśli produkt jest dobry, a system uczci­wy, to nie ma znaczenia, kiedy się zacznie. Jeśli za­pytamy się, kto w Polsce powinien dbać o zdrowie, to jest to pytanie czysto retoryczne. A pamiętajmy o tym, że przecież Akuna wchodzi do coraz to no­wych krajów. Tu jest cały czas jeszcze dużo do zro­bienia.

Ta praca daje dużo możliwości, dlaczego więc większość ludzi tego nie robi?
Bo nie chcą wziąć odpowiedzialności.

Za co?
Za siebie. Większość ludzi woli powiedzieć: „mój szef jest...". I mimo to przez kolejne 10 lat chodzi do pracy i uśmie­cha się do niego, choć ma o nim fatalną opinię. Ludzie boją się zmian i podejmowania ryzyka.

Dlaczego?
Cały system edukacji po­zbawia młodych ludzi ducha przedsiębiorczości. Aby dobrze się rozwijać, trzeba zrozumieć, że porażka jest naturalną czę­ścią sukcesu. Kiedyś spotka­łem się z opinią, że aby odnieść sukces wystarczy wstać o jeden raz więcej niż się upadło. Tyl­ko jeden raz! Większość ludzi jest wychowywana w przeko­naniu, że ryzyko jest złe, a po­rażki są karane - to osłabia chęć działania. Ludzie boją się być inni, boją się oceny. (Nie uczy się w szkole przedsiębior­czości.) Mają problem w ja­snym wytyczeniu sobie celów, dlatego często są sfrustrowani.

Jaki cel pan sobie postawił?
Chciałbym pobudzić ducha przedsiębiorczości w milionie ludzi i skłonić ich do działania, pomóc im odnaleźć w sobie siłę i pragnienie przejęcia odpowie­dzialności za swoje życie. Jasne postawienie celów daje większe szanse na szczęśliwe i spełnio­ne życie. A wszystko jest w nas, wystarczy tylko chcieć to od­naleźć.

żródło-czasopismo:zdrowie i sukces

Tagi: , biznes xxi wieku, jak byc przedsiebiorczym, system mlm, jak prowadzic wlasna firme, dobra firma, przedsiebiorcza firma, zloty interes,




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.