Alveo zjednoczyło naszą rodzinę

Alveo zjednoczyło naszą rodzinę


Rodzinny biznes


Zanim rodzina Witkowskich podjęła współpracę z Akuną, niedzielne obia­dy były w ich domu jedyną okazją do spotkania

Edward i Elżbieta oraz Krzysztof i Rafał ich syno­wie, tylko w ten sposób mogli na chwilę zapomnieć o stresie związanym z pracą i niezbyt dobrą sytu­acją finansową. Dzisiaj wspólnie pracują na rodzin­ny sukces.
Po 30 latach pracy, zamiast godziwej emerytury, oboje z mężem mieliśmy jedynie problemy ze zdro­wiem wspomina Elżbieta. Miałam chore gardło, bolące stawy i po­ważne problemy z okresem klimakteryjnym. Edward cierpiał na bezsenność. Od wielu lat mało spał, 2-4 godziny na dobę. Przyzwyczaił się już do tego, że w nocy czyta lub ogląda telewizję. Krzysztof i Rafał rozpoczynali swoją pracę zawodową.
Nie wszystko szło po naszej myśli mówi Rafał.
Otworzyłem kawiarenkę internetową i agencję rekla­mową, ale oba przedsięwzięcia zakończyły się niepo­wodzeniem. Krzysztof pracował w banku. To mia­ła być dobra, stała praca. Stres był jednak bardzo duży, szybko zaczęły mi dokuczać bóle głowy i serce. Nie miałem szans na awans, nie mogłem się rozwijać. Chciałem zmienić pracę i swoje życie. Czytałem książ­ki i poradniki z dziedziny biznesu i czekałem na życio­wą szansę. Szukałem swojej drogi.

Życiowa szansa
W marcu 2003 r. Anna Cieślak zaprosiła Krzyszto­fa na spotkanie w sprawie Alveo. Gdy przedstawio­no mu wszystkie aspekty działania preparatu, kupił cztery butelki, głównie z myślą o tacie. Wspólnie z rodziną przestudiował plan marketingowy Akuny. Stwierdziliśmy, że potrzebujemy pomocy kogoś doświadczonego w MLM-ie, kogoś, kto nas popro­wadzi. Bez edukacji nic nie uda się osiągnąć. Z po­mocą przyszedł nam Antoni Cieślak. Zbieraliśmy materiały, organizowaliśmy spotkania, ustalaliśmy reguły. Zapraszając kogoś do współpracy, stajemy się za niego odpowiedzialni dodaje Rafał. Mu­sieliśmy się do tego przygotować. Na efekty działa­nia Alveo nie trzeba było długo czekać. Krzysztof po dwóch miesiącach picia preparatu stał się spokoj­niejszy. Ustąpiły bóle serca i dolegliwości alergiczne. Rafał przestał skarżyć się na bóle stawów. Najbar­dziej cieszyła nas poprawa zdrowia rodziców wspo­minają. Mama nie miała już problemów z okresem menopauzalnym, a tata zaczął się wysypiać.

Realizacja marzeń
1 września 2003 r. Krzysztof zrezygnował z pracy w banku, aby cały swój czas i energię poświęcić no­wemu przedsięwzięciu. To dzięki Antoniemu odwa­żyłem się walczyć o swoje marzenia. „Człowiek, który nie marzy, nie żyje naprawdę" powiedział mi kiedyś. To zdanie stało się moim mottem tłumaczy Krzysz­tof. Wyciąłem z katalogu zdjęcie wymarzonego Forda Mondeo i przykleiłem w widocznym miejscu. To foto­grafia rozbudziła we mnie wiarę w sukces i mobilizo­wała do pracy całą rodzinę. Rezultaty były widoczne
po miesiącu. Wraz z pierwszymi nominacjami i pro­wizjami pojawiła się możliwość posiadania forda mondeo. Kiedy w październiku 2003 r. Krzysztof wyjechał z salonu Forda swoim autem, uwierzyłem w potęgę marzeń - wspomina Rafał. - Od razu „ma­giczne" zdjęcie samochodu przykleiłem w swoim po­koju. Dwa miesiące później mogłem odebrać klu­czyki do forda.

Rodzinne przedsięwzięcie
Przełomowym momentem pracy w Akunie okazało się dla nas seminarium w Polanicy wspomina Krzysztof. Wtedy postano­wiliśmy, że będziemy pracować wspólnie całą rodziną. Dzięki temu mamy więk B szą szansę na sukces. Tworzymy zgrany zespół, w którym każdy jest jednakowo ważny. Wspieramy się wzajemnie, korzystamy ze swoich doświadczeń i mądrości. Uzupełniamy się. Naszym partnerom staramy się pomóc w realizacji celów i za­mierzeń. Cieszymy się, kiedy biorą życie w swoje ręce i mają odwagę walczyć o marzenia. To sprawia nam dużą satysfakcję.
żródło-czasopismo: zdrowie i sukces Katarzyna Mazur




Tagi: , przyjemna praca, przyszlosciowy biznes, dochodowy biznes, przyjemna praca,




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.