Gronkowiec wszędobylska bakteria

Gronkowiec wszędobylska bakteria




Dziś 18-letnia Małgorzata Różycka z Lodzi wygląda pięknie. Dobrze się czuje. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Alveo. Przez wiele lat Małgosia nie mogła pozbyć się gronkowca.


Mam teraz przekłute uszy. język i pępek - tłumaczy. - Wcześniej nie mogłam nawet o tym pomarzyć. Koleżanki zmieniały kolczyki raz w miesiącu. A ja przekłuwałam uszy kolejny raz. Gojenie po zabiegu trwało kilka miesięcy. W końcu dziurki zarastały, a kolczyki rzucałam w kąt. Każcie skaleczenie goiło się równie długo. Małgosia -jak się okazało - miała gronkowca od urodzenia. Przez kilka lat nikt nie zdawał sobie z tego sprawy.
- To było zgrubienie na łydce. Rosło razem ze mną - mówi dziewczyna.
- Przeszkadzało mi to. Czułam dyskomfort, gdy zakładałam krótką spódniczkę. Miałam wrażenie, że wszyscy patrzą na moją nogę.
Gdy Małgosia miała dziewięć lat. narośl się otworzyła. Wyciekała z niej ropa z krwią.
- Nie mogłam normalnie się wykąpać. Przy ubieraniu uważałam, żeby nie dotknąć łydki. Nowy plaster przyklejałam kilka razy dziennie. Wyciek jednak nie ustawał.
12-letnia Małgosia trafiła do chirurga. Lekarz wyciął narośl, nie badając, co to jest. Przepisał antybiotyki. Małgosia leżała w łóżku, żeby rana szybciej się zagoiła. Miała siną nogę. Gojenie trwało cztery miesiące. Pozostała blizna.
Mama zaprowadziła córkę do lekarza. - Badania wykazały, że Małgosia ma gronkowca złocistego - mówi. -Wycięcie narośli było błędem. Leczenie gronkowca wymaga antybiotyków. Trzeba sprawdzić, które będę skuteczne na dany szczep. Można też podać szczepionkę. Ale nie wolno nic wycinać.
Rok po wycięciu narośli na łydce pojawiła się nowa. Tym razem na czole. Rosła szybko, - Najpierw myślałam, że to jakaś krostka mówi Małgorzata. - Próbowałam maskować ją pudrem. Zrobiłam sobie grzywkę, żeby zasłonić czoło. Gdy zorientowałam się, że to znowu gronkowiec, nie chciałam iść do lekarza. Bałam się. że będzie chciał wyciąć narośl.
W lutym 2004 roku Małgorzata zaczęła pić Alveo. Koleżanka mamy - Anna Stańczyk - poleciła jej preparat. Po dwóch miesiącach guz na czole zaczął maleć. W końcu zniknął.
W lipcu postanowiłam wypróbować skuteczność preparatu - uśmiecha się Małgosia. - Przekłułam sobie pępek. Mama obawiała się. że to za wcześnie. Ze rana się nie zagoi. Kosmetyczka powiedziała, że gojenie potrwa dwa miesiące. Jak się okazało, myliła się. Po miesiącu po ranie nie było śladu. Małgosia przekłuła także język. Gojenie trwało jeszcze krócej. - Ślady obecności gronkowca zniknęły - wyjaśnia. - Alveo pomogło mi zwiększyć odporność. Myślę, że organizm sam zwalczył bakterię. Teraz już mogę nosić kolczyki. Drobne skaleczenie nie jest wielkim problemem. Wiem, że do wesela się zagoi. A może nawet szybciej...

Tagi: zdrowie gronkowiec gojenie ran alveo rownowaga




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.