Akuna wspiera budowę Polskiego Sztucznego Serca

Akuna wspiera budowę Polskiego Sztucznego Serca

Rekomendując Alveo jesteśmy uczciwi

Rozmowa z dr. Janem Sarną, Dyrektorem Generalnym Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu

Co trzeba zrobić, żeby poruszyć milion serc, Wam się to udało?
Przede wszystkim, żeby dotrzeć do szerszej grupy osób trzeba mieć coś do zaproponowania. Trzeba mieć jakąś ideę, która wielu oso­bom wyda się istotna. Pomysł, któ­ry wzbudzi zainteresowanie, z któ­rym ktoś chce się identyfikować. Po drugie - trzeba być wiarygod­nym w tym, co się robi i co się mówi. Musimy umieć przekonać, że dany cel i jego osiągnięcie są re­alne. Wiarygodni muszą być jed­nak przede wszystkim ludzie, bo to oni budują każdą instytucję. Okrętem flagowym naszej firmy jest oczywiście Zbigniew Religa, który jest rozpoznawalny, budzi zaufanie, szacunek, ponieważ swo­ją pracą przez tyle lat pokazał kim jest, co robi. Wystarczy spojrzeć na rankingi. Na pytanie, kto dzi­siaj budzi największe zaufanie, najwięcej Pola­ków wskazuje na Zbigniewa Reli-gę. Na taką opinię pracuje się całe życie.

Czy pamięta Pan moment roz­poczęcia Waszej działalności?
Zaczęło się od ryzy papieru ma­szynowego, linijki i zdekompleto­wanego serwisu do kawy na pięć osób. Dostaliśmy od sponsora maszynę do pisania marki Erica rodem z NRD, która miała pa­mięć. To był ewenement w Polsce. W biurze był też radiomagneto­fon. Ale oczywiście głównym ka­pitałem Fundacji był i jest do dziś Zbigniew Religa i kierowana przez niego Klinika Kardiochi­rurgii. Gdy zaczynaliśmy, mówi­liśmy o Fundacji prof. Religi -to nazwisko otwierało nam nie­jedne drzwi.

Czy pomysł biologicznej zastaw­ki od razu przekonywał sponso­rów?
Ludzie wyczuwają pewną auten­tyczność. Kiedy zaczęliśmy program eksperymentalny z biologiczną za­stawką na baranach (zwierzęta te I mają szybki metabolizm, jeśli po roku organizm nadal funkcjonuje bez zmian, oznacza to, że za dziesięć lat będzie podobnie) wszczepiliśmy zastawki stu owcom. Pamiętam, jaka była radość, kiedy jedna z nich prze- j szła cały cykl biologiczny - zaszła w ciążę i urodziła małe. Napisaliśmy do naszych sponsorów, że miło nam poinformować o tym zdarzeniu. Od­zew był niesamowity, wszyscy się cie­szyli i gratulowali nam, jakby urodzi­ło się dziecko. Ważne jest to, żeby stale współpracować, utrzymywać kontakt ze sponsorami, doceniając to, co dla nas robią.

Czy pamięta Pan, jakie były Wa­sze największe sukcesy?
Jeden z naszych pacjentów mieszka w małej wsi w Wielkopolsce. Miał problemy z sercem, od dwóch lat był wyłączony z życia. Do prof. Religi za­dzwoniła jego żona. Gdy trafił do Wojewódzkiego Ośrodka Kardio­logii był umierający. Zakwalifikowa­no go do przeszczepu serca, ale nie było dawcy. Profesor wszczepił mu jako pierwszemu nasze sztuczne komory wspomagania serca. Ten mężczyzna nadal czekał na dawcę przez kilka tygodni. Wreszcie się do­czekał, a przeszczep się udał. Pacjent przyszedł wtedy do Pracowni Sztucz­nego Serca, by podziękować. Obser­wowałem tych młodych konstruk­torów, byli szalenie wzruszeni.
Dla takich chwil warto praco­wać. Są też momenty symbo­liczne, które dają szaloną sa­tysfakcję. Jak choćby na­groda w Brukseli -Grand Prix. Pierwsza w historii nagroda za wynalazek dla polskiej nauki. Lau­ry cieszą, ale wzrusza zawsze pacjent.

Ile osób w Polsce żyje z „Waszą" zastawką?
Ponad półtora tysiąca. W naszej Pracowni Biologicznej Zastawki Ser­ca robimy także rogówki - ma je przeszczepione około 200 osób. Było też kilkanaście przypadków użycia opatrunków ze skóry, około 60 przypadków zastosowania sztucznych komór serca.

Czy działalność i sukcesy Funda­cji przerosły Wasze oczekiwania?
Gdy zakładaliśmy Fundację, cele były dwa. Pierwszy - to zastawka, a drugi - sztuczne serce. Myśleliśmy, że będziemy tylko finansować bada­nia przeprowadzane w banku krwi w Katowi­cach. Na początku nie przyszło nam do gło­wy, że utworzymy wła­sną Pracownię Biologicz­nej Zastawki Serca. Kie­dy powstawała, była naj­nowocześniejszą tego typu placówką w kraju. Niedawno założyliśmy pracownię komórek ma­cierzystych na początku nie mieli­śmy pojęcia, że taka powstanie. Cała wiedza o tych komórkach istnieje na świecie dopiero kilka lat.

Od zeszłego roku Fundacja współpracuje z Akuną. Co Pań­stwa przekonało, by taką współ­pracę nawiązać?
Przekonały nas przede wszyst­kim wyniki badań nad Alveo w Kanadzie i w Polsce. Radziliśmy I się też innych fachowców i do­szliśmy do wniosku, że z peł­nym przekonaniem możemy zalecać Alveo. Oczywiście, decyzja zawsze zależy od kon­sumentów. Nie jest to przecież lek, ale działa korzystnie. Do­datkowo zaczęły do nas docie­rać sygnały od osób, które in­formowały, że po jakimś okresie picia preparatu poczu­ły się lepiej. Bardzo dużo osób dzwoni też do mnie z pytaniami, czy Alveo jest dobre i czy pomaga. Odpowiadam, że pomaga, bo tak jest. Preparat wspomaga leczenie i nas to bardzo cieszy, bo rekomen­dując Alveo jesteśmy uczciwi. A przy okazji korzysta z tego bez­pośrednio Fundacja.

Prezes Akuny powiedział kie­dyś, że praktycznie każdy, kto otwiera butelkę Alveo, wspoma­ga szczytną ideę.
Bardzo chciałbym to podkre­ślić. Pieniądze, które wpływają do Fundacji z konta Akuny, po­chodzą ze sprzedaży Alveo. Łańcuch zaczyna się od tego, kto ku­puje i płaci za butelkę. Konsu­ment nas wspiera.

Alveo dożywiając organizm chroni nas przed wieloma choro­bami, jednak profilaktyka jest o wiele tańsza od leczenia.
Jest nie tylko tańsza, ale i ła­twiejsza, a to już zależy od naszej świadomości. Nie od technologii,
pieniędzy czy rządu, a jedynie od decyzji każdego z nas czy chcemy przeciwdziałać choro­bom. Profilaktyka chorób serca to nie tylko suplementy, ale także odpowiednia dieta czy ruch na świeżym powietrzu.

Jakie obecnie cele ma Fundacja?
Mamy cztery cele. Dwa z nich mieliśmy od początku po pierw­sze zastawka będąca obecnie w fa­zie eksperymentu klinicznego. Pacjenci, którzy mają wszczepio­ne zastawki, są obecnie obserwo­wani. Po pewnym czasie okaże się, jak ona rzeczywiście działa u ludzi. Drugi cel to budowa sztucznego serca, które obecnie jest stosowane zewnętrznie obok serca biologicznego, a nie zamiast niego. Zamierzamy je zmniejszyć, pracujemy nad tym, by cały me­chanizm znalazł się wewnątrz or­ganizmu. W przyszłym roku chcielibyśmy eksperymentalnie wprowadzić implantowanie sztucznej komory do ciała. Nie­długo prawdopodobnie będziemy mieli taką sytuację, że pacjent ze sztuczną komorą będzie mógł przeby­wać w domu, a nie w warunkach szpitalnych. Kolejny program to komórki macierzyste. Na razie nie wiemy, kiedy te ba­dania zaczną przyno­sić efekty. Czwartym celem jest robot kar­diochirurgiczny, dzię­ki któremu można wy­konywać operacje na otwartym sercu bez rozcinania mostka, robiąc jedynie małą dziurkę. Komfort zagojenia takiej rany jest nie do porówna­nia.
żródło-czasopismo:zdrowie i sukces Rozmawiała Katarzyna Piotrowska


Tagi: , sztuczne serce, budowa polskiego sztucznego serca, jak dbac o serce, zastawki serca, zdrowe serce,




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.