Nowe życie dzięki Akunie

Nowe życie dzięki Akunie



Maria Peszko wiodła spokojne rodzinne i zawodowe życie. Wydawało się, że wszystko spełnia się krok po kroku. Jej życie zawodowe było pasmem sukcesów. Zaczynała od pracy nauczycielki, później pracowała jako wizytator, wykładowca przedmiotów pedagogicznych, dyrektor zakładu organizującego wypoczynek dla pracowników oświaty, potem w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Byl rok 1989, czas wielkich przemian, i dla Marii, jak się okazało, rok, który zmienił całe jej życie. Straciła syna, rozstała się z partnerem życiowym i dostała wymówienie z pracy.
- To był jeden z najgorszych scenariuszy, jakie może napisać życie. Obawiałam się, że się nie podniosę. Pomogli mi przyjaciele - wspomina.
Nie pozwolili jej zostać samej, codziennie dzwonił telefon, sąsiedzi z naprzeciwka, jak tylko stawała u drzwi wejściowych mieszkania w Gorzowie Wielkopolskim, porywali ją do siebie na kawę i ciepłą pogawędkę. Wróciła do pracy w poradni, młodzież była dla niej podporą, a praca z nią odskocznią od problemów.
- Wtedy uświadomiłam sobie, że świat nie lubi ludzi przegranych, że życie toczy się dalej i nie wolno go zmarnować - wspomina Maria.
Wkrótce zajęta się pracą w branży ubezpieczeniowej, poszła na nauczycielską wcześniejszą emeryturę. Później przychodziły kolejne zmiany, praca w Polsacie i towarzystwie emerytalnym. Nie lubiła tej monotonnej pracy za biurkiem. Pracowała w Warszawie, 450 km od domu. Coraz bardziej tęskniła za rodzinnym miastem i marzyła o założeniu własnego interesu.

Problemy zdrowotne
Pewnego dnia zdarzył się idiotyczny wypadek. Jak co dzień siedziała za biurkiem i wypisywała sterty papierów. Nagle coś zatrzeszczało i kilka sekund później na jej plecy spadło podwieszenie klimatyzatora. Maria trafiła do szpitala, miała uszkodzone kręgi szyjne. Walczyła z bólem, coraz trudniej było jej się poruszać. Wtedy zaczęła szukać czegoś, co mogłoby jej pomóc.
- Przypomniałam sobie o Januszu Gabryniewskim, dobrym znajomym, który kiedyś opowiadał mi o Alveo, ekstrakcie 26 ziół likwidującym przyczyny wielu chorób. Odnalazłam go i kupiłam butelkę preparatu. Po tygodniu już poczułam, że mam więcej energii. Po kilku tygodniach ustąpiły bóle głowy, kręgosłupa i dolegliwości żołądkowe - wspomina Maria.
Poszła na szkolenie zorganizowane przez Janusza Gabryniewskiego. Słuchała i notowała. Najbardziej przemawiały do niej przypadki wyzdrowienia ludzi - mężczyzny, który po wielu latach przestał słyszeć szumy w uszach, kogoś, komu po zawale obniżyło się ciśnienie. Na drugi dzień znowu poszła na szkolenie i przesiedziała tam do godz. 22, zafascynowana działaniem Alveo.

To działa
Przekonała się do preparatu, zwłaszcza że i w jej przypadku przynosił rewelacyjne efekty. Zaczęła prowadzić dystrybucję Alveo. Najpierw w rodzinie, potem wśród znajomych. Nikt jej nie odmawiał. Wiedziała, że dochody przyjdą dopiero po sprzedaży 60 butelek.
- Początkowo wydawało mi się, że osiągnę ten pułap może za dwa lata, tymczasem magiczną liczbę 60 przekroczyłam po niespełna trzech tygodniach - mówi Maria.
Zaczęta jeździć po całej Polsce. Z różnych miejsc dzwonili do niej ludzie, opowiadali o tym, jak Alveo im pomogło - koleżance zniknęły wybroczyny pod piersią, pani z Elbląga po wielu latach diety zaczęła jeść wszystkie dania, chłopiec z porażeniem mózgowym zaczął samodzielnie siadać. Sukces przyszedł bardzo szybko, a z nim ogromna radość i satysfakcja. Maria zaczęła czuć pełnię życia i zapomniała o smutku, który jej przez tyle lat towarzyszył. Dziś jeździ służbowym samochodem, jest Dyrektorem Sieci Regionalnej.
A ostatnio, dzięki Akunie zrealizowała marzenie swojego życia - wyjechała na Karaiby.
- Dzisiaj wiem, że na Akunę czekałam całe życie i miałam szczęście, że pojawiła się na mojej drodze, a z nią ludzie życzliwi, wrażliwi, otwarci na innych. To dzięki firmie moje marzenia się spełniły - mówi z przekonaniem.

Anna Szulc

Dzięki ekstraktom znajdującym się w Alveo uniknęła amputacji


W sierpniu stan Jadwigi Ciołek był bardzo ciężki. Miała za sobą trzy zawały. Dwa nastąpiły jeden po drugim, lekarze zalecili wykonanie koronarografii. Zabieg miał na celu rozszerzenie tętnic w prawej nodze. Jednak nie udał się, jedna z tętnic została uszkodzona, na skutek tego powstał zakrzep na długości 2,5 cm. To zablokowało krążenie krwi i noga została prawie całkowicie wyłączona z krwiobiegu, zaczęła martwieć, przybrała sinawy kolor, bardzo bolała. Lekarze zapowiedzieli, że ten stan grozi amputacją na wysokości pachwiny i to w niedługim czasie. Życie Jadwigi zmieniło się w koszmar. Ta informacja wywołała ogromny stres. Jadwiga nie mogła zasnąć, po części z bólu i ze strachu. Zaczęła się depresja, w szybkim tempie stan się pogarszał. Zdesperowana szukała pomocy wszędzie. Rehabilitacja, specjalistyczne zabiegi nie przynosiły efektów. Przyjaciele zaproponowali Alveo. Początkowo miało pomóc uregulować sen. Jadwiga wiedziała, że zioła dobrze wpływają na organizm, ale w długim czasie, a jej pomoc potrzebna była natychmiast. Jednak spróbowała Alveo. Ulga nastąpiła już po dwóch tygodniach. Zaczęła sypiać kilka godzin w ciągu nocy. Uspokoiły się nadszarpnięte nerwy, z czasem ból stał się łagodniejszy. Początkowo Jadwiga piła Ałveo 3 razy dziennie, stopniowo zaczęła zmniejszać dawki leków, W nodze zaczęło powracać krążenie i dawny kolor, pomału stawała się sprawna. Po 6 miesiącach ponownie udała się na badania i okazało się, że w lewej nodze, w której było tylko 40 proc. drożności, teraz jest już 60 proc. Natomiast prawa noga, która była całkowicie niedrożna, odzyskała sprawność w 20 proc. Stan chorobowy został zatrzymany, Jadwiga szybko wraca do zdrowia. Dziś wie, że Alveo uratowało jej nogę, dlatego chętnie poleca je innym, by ulżyć im w cierpieniu.


Inna historia
Gdy pięć lat temu : H e n r y k zgodził się zreperować samochód, i nie przypuszczał, jakie będą tego konsekwencje. Opary benzyny z zepsutego auta sprawiły, że zasłabł. Położył się, aby odpocząć. Chwilę później całą prawą część ciała miał sparaliżowaną. W szpitalu zdiagnozowano dwa wylewy. Henryk leżał nieprzytomny przez 3 tygodnie. Lekarze stracili nadzieję na poprawę. - Czekali na moją śmierć żali się. Gdy się obudziłem, miałem problemy z pamięcią. Poznawałem jedynie siostrę. Zapomniałem języka niemieckiego, chociaż posługiwałem się nim przez 23 lata. Stan Henryka był bardzo ciężki, ale on nie dawał za wygraną. Jego ambicja i upór zadziwiały lekarzy. - Nie wierzyli, że będę chodził i mówił, dlatego postanowiłem wrócić do Polski
- wyznaje. W Gdańsku Henryk zapisał się na zajęcia rehabilitacyjne, gdzie spotkał Urszulę Frąckowiak.
- Zagwarantowała, że po 2 tygodniach picia AIveo będę mówił wyraźniej - wspomina. - Kupiłem butelkę i popłakałem się ze szczęścia. Odzyskałem nadzieję! Henryk pije Alveo już dwa miesiące. Lepiej chodzi, wyraźniej mówi, odzyskuje czucie. Wrócił mu także dobry humor. - Muszę zawieźć Alveo tym niedowiarkom w Niemczech - uśmiecha się.


Tagi: alveo zdrowie stawy kregoslup




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.