Bielactwo - gra w zadowolenie

Bielactwo - gra w zadowolenie



Bielactwo może być wrodzone lub nabyte. Może być dziedziczone. W przypadku Elżbiety Lis z Katowic jest to choroba nabyta. Wynikła ze stresów. Z głębokich przeżyć, które spowodował wypadek.


- Cala rodzina pije Alveo?
- Zaczęto się od teściowej, która miała kłopoty z cukrzycą. Kiedy dowiedzieliśmy się o Alveo od razu o niej pomyśleliśmy. Uznaliśmy, że w naszym wieku niczego nam nie potrzeba. Myśleliśmy tylko o rodzicach i dziadkach. Teściowa była oporna na preparat. wolała tabletki. Na jedno pomagały, na coś innego szkodziły, ale ona i tak nie chciała pić Alveo. Mówiła, że za słodkie, a przez to nieodpowiednie dla kogoś z cukrzycą. Przełamała się dopiero, gdy powiedzieliśmy, że to bardzo drogie zioła, a do tego miętowe. Po trzech tygodniach zadzwoniła do nas. ze przestały jej wypadać włosy. Nawet fryzjerka to zauważyła. Była zadowolona. W końcu i my daliśmy się skusić. Któregoś dnia teściowa przyniosła wyniki badań. Poziom płytek krwi - dotychczas bardzo
niski (efekt chorej wątroby) - zaczął się poprawiać. Uregulowało się jej ciśnienie. Jeśli chodzi o to ostatnie, ja także zauważyłam u siebie poprawę. Zaczęły też znikać moje problemy z chorą skórą...

- Jak to się stało, że zachorowała pani na bielactwo?
Bielactwo ma ponoć dwie genezy. Może być wrodzone i nabyte. Może być dziedziczne, W moim przypadku jest to choroba nabyta. Wynikła ze stresów. Z głębokich przeżyć, które spowodował wypadek.

- Co to za wypadek?
- Potrącił mnie samochód. Na przejściu dla pieszych. Myślę, że przeżyłam tylko dzięki temu, że w młodości długi czas uprawiałam sport. To pozwoliło zamortyzować uderzenie. Nie padłam jak kłoda, tylko jakoś sprężyście, inaczej, delikatniej... Niestety, dolegliwości zostało po tym uderzeniu sporo i myślę. że one z wiekiem będą się pogłębiać.
Ale jak się okazuje, człowiek jest w stanie zaakceptować wszystko. Również to, że to moje „pseudokalectwo" będzie postępować. Ale samo bielactwo jest tutaj defektem jedynie kosmetycznym.

- Jak się objawia?
Na ciele pojawiają się drobne, białe piegi, które się rozlewają w większe, nieregularne plamy. Przyczyny powstawania bielactwa nie są jeszcze zbadane do końca. A jego leczenie to też dla lekarzy zagadka. Niby leczy się farmakologicznie, poprzez naświetlania, ale to nie daje stuprocentowego efektu. A przy mojej pracy jest to dolegliwość dość uciążliwa.

- Czym się pani zajmuje?
- Projektuję meble. Na okrągło mam do czynienia z ludźmi, którym prezentuję projekty. Moje ręce są cały czas na widoku, można powiedzieć, w kręgu zainteresowania. Na początku tłumaczyłam każdemu klientowi,
że to nie jest zaraźliwe, że to nie jest grzybica. Bo wygląd moich dłoni budził spore zainteresowanie. A ja byłam tym skrępowana. Widać było, że się tego wstydzę. Próbowałam nawet chować ręce, odwracałam dłonie...

- Im bardziej się ukrywa, tym bardziej widać...
W tym czasie zauważyłam, jak wiele osób boryka się z bielactwem. I nawet u niektórych jest ono bardziej widoczne niż u mnie. Miałam plamy na dłoniach, też niewielką otoczkę wokół ust. A są ludzie, którym bielactwo zaatakowało całą twarz. To jest na pewno mniej estetyczne i bardziej uciążliwe. Myślę, że ja w jakiś sposób już nawet zaakceptowałam ten mój problem ze skórą. I tak żadne leczenie nie dawało rezultatu. Dermatolog powiedział: samo przyszło, to może i samo odejdzie. Należy się uspokoić, wyciszyć, być może nawet tę dolegliwość zaakceptować. Pogodzić się z tym. Jedynie bardziej zadbać o swój organizm. Więc próbowałam. | żyłam sobie z tym cale lata, w pewnym momencie przestałam nawet zwracać na te plamy uwagę.

- / pewnego dnia spróbowała pani Alveo...
- Myślę, że na poprawę wyglądu mojej skóry nałożyło się wiele czynników, Również działanie tego preparatu.
W miejscach białych plam pojawiły się ciemne piegi. Lekarz stwierdził, że to etap, gdy zaczyna się poruszać pigment skóry - zaczyna się przesuwać. 2 miejsc, gdzie powstały białe plamy w miejsca obok. Te obok są zdecydowanie ciemniejsze niż reszta ciała. Leczenie polegałoby na tym. żeby pigment powrócił na swoje miejsce. Powoli tak się dzieje, ale wiem, że nie da się rozwiązać mojego problemu w kilka miesięcy. Alveo też piję dopiero od lutego, dziś już trzy miarki dziennie. Ale widzę, że preparat, jakby etapami, leczy poszczególne partie mojego organizmu.

- Jakie może być jego działanie w przypadku bielactwa?
Stres powoduje, że w jakiś sposób zablokowana zostaje wątroba. A to wątroba odpowiada za stan skóry. Chora wątroba - chora skóra. Pijąc Alveo nie leczymy bielactwa, tylko jego przyczynę. Ta regeneracja wątroby pociąga za sobą zmiany na skórze.

- Wcześniej wierzyła pani w działanie ziół?
-Jestem sceptykiem. Nawet nie chodzi tu o wiarę. Przecież zioła stanowiły kiedyś podstawę medycyny ludowej. Na tej bazie tworzono wszystkie leki. Te mieszaniny ziół to były pierwsze próby leczenia. Dlatego to nie jest kwestia wiary, raczej wiedzy. Moja babcia bardzo chorowała u schyłku życia, a było to 30 lat temu. Pamiętam, gdy po operacji lekarz powiedział nam. że babcia ma dobry, przedwojenny organizm. To na pewno o czymś świadczy. Wychowywana była w innych warunkach, inaczej się odżywiała, oddychała czystszym powietrzem, leczyła się miodem, nalewkami i ziołami. Nie było antybiotyków. Nie było w ogóle wyboru leków. Teraz firmy prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych specyfików. My sięgamy po nie, bo nam tak wygodniej i szybciej. Jakie będą tego leczenia rezultaty, dowiemy się za parę lat. Moim dzieciom. które dziś są już dorosłe, z premedytacją nie podawałam antybiotyków. Bo bardzo wyjaławiają organizm. Później jest on nieodporny, szybko łapie kolejne infekcje, na które trzeba używać mocniejszych antybiotyków. Koło się zamyka.

-A czy to nie jest tak, że wpływ na nasz organizm ma też stył żyda, jaki prowadzimy. Nasza psychika? Może potrzeba tu akceptacji siebie i otwarcia na świat?
- Ludzie, bez względu na to. co im się przydarza, bardzo chcą żyć. Nasz instynkt każe nam akceptować wszystko, co nas złego po drodze spotka. To gra w zadowolenie. Po tym wypadku, jeszcze leżałam na drodze, a już zaakceptowałam fakt, że mogą mi amputować nogę, już zaplanowałam sobie, do kogo zwrócę się po protezę... Jestem dość pogodna, to na pewno pomaga. Lubię ludzi, jestem tolerancyjna. No i bardzo chcę być zdrowa. Wiem, że
dane nam jest tylko jedno życie. Może nawet jestem wdzięczna losowi za to, co się stało, za ten wypadek. Bo jest wiele osób, które nie dostały drugiej szansy. A ja dostałam i dopiero teraz doceniłam życie. Bo wiem, że nie mą powrotu z tamtego brzegu.

Tagi: bielactwo problemy historia alveo fakty




Strona niezależnego Dystrybutora nie jest własnością firmy Akuna Polska Sp. z o.o., która nie
ponosi odpowiedzialności za informacje na niej podane.